Kontakt
Zawody wędkarskieZawody wędkarskie

Mistrzostwa Okręgu Toruńskiego J.Głęboczek

Witam.

  Dnia 21/22 czerwca brałem udział w Mistrzostwach Okręgu Toruń w kat. U-23 , które odbywały się na Jeziorze Głęboczek. Sama nazwa świadczy o głębokości ,która na tyczce 11 metrów waha się od 4 do 5 metrów. Jest to łowisko bardzo techniczne. Po dwóch treningach okazało się, że dominują płotki i sporadyczne bonusy w postaci linów i leszczy, wraz z Patrycją i Dziadkiem Staszkiem doszliśmy do wniosku by nastawić się na płotki i nimi zbudować wynik. Na zawody przygotowałem 2 mieszanki glin oraz zanętę. Pierwsza mieszanka to: 2 opakowania DOUBLE LEAM ,2 opakowania ZIEMI BEŁCHATOWSKIEJ i 1 opakowanie GLINY DE SOMME. Druga mieszanka to: 2 opakowania ARGILE BRUNE. Zanęta: 1,5 kg GRAND ROACH NOIR i 1 kg  ETANGE NOIR. Robactwo, które przygotowaliśmy do łowienia to: 100 ml pinki białej ,100 ml pinki czerwonej ,200 ml ochotki haczykowej.  Drugą mieszankę gliny zostawiłem na donęcanie dodając do niej 300 ml jokersa. Pierwszą mieszankę podzieliłem na 2 części. Do jednej dodałem bentonitu, a drugą zostawiłem luźną dodając do każdej z tych dwóch mieszanek po 100 ml jokersa. Te 2 mieszanki w całości wykleiłem na pierwsze nęcenie, wyszło mi z tego około 30 kul gliny z jokersem w różnych stopniach sklejenia. Do tego ulepiłem 9 kul czystej zanęty, a resztę  zostawiłem na donęcanie, te kule poszły od razu do pierwszego nęcenia.  Zestawy, które przygotowałem : 1,5 grama ,2 gramy , 2,5 grama oraz 3 gramy zbudowane na żyłce 0,128 z przyponem 20 cm na żyłce 0,08 z haczykiem 20. Pierwszego dnia zawodów odławiałem płotki przez 3 godziny lecz po donęcaniu  ryba mi odskoczyła i zrobiłem wyniki 4960 gram. Drugiego dnia nie mogłem się dopasować do ryb ,których nie potrafiłem odławiać przez pierwsze 2,5 godziny.Dopiero po tym czasie zacząłem odławiać systematycznie płotki i zrobiłem wynik 3360 gram. Ta łączna waga 8320 gram dała mi pierwsze miejsce w kat U-23 czym zakwalifikowałem się do Mistrzostw Polski U-23 które odbędą się w Kluczborku. Bardzo serdecznie dziękuję Patrycji Pawlikowskiej, Dziadkowi Staszkowi oraz firmie SARS, bez ich pomocy nie wygrałbym tych zawodów.

Poniżej kilka fotek.

Pozdrawiam Radosław Grabowski.